Co wolno kuratorowi.

Zadaj pytanie kuratorowi dla dorosłych.

Moderatorzy: Ultima, BBG, Sasquatch

Co wolno kuratorowi.

Postautor: Ptysiu killer » 08 lut 2022, 18:47

Moja sytuacja przedstawia się tak.
Ojciec dziecka chciał kuratora do kontaktów. Przychodzą na te wiedzenia.
Mówiłam to w sądzie jak i samemu kuratorowi, że dziecko wogóle nie zna ojca, bo nie chciał się dzieckiem zajmować kiedy syn był niemowlakiem, bo "wg mojego ex to kobieta ma się zajmować takim dzieckiem co nic nie rozumie". Syn nie miał jescze dwóch lat kiedy zaczęły się kontakty.
Syn nie chciał Od początku siedzieć z ojcem i kuratorem, ciągle uciekał do mnie (kontakty odbywają się u mnie w domu, ja z nimi w pokoju nie zostaję), nadal ucieka, na początku wręcz płakał, uciekał, krzyczał, bo nie chciał być z obcymi. Kurator kazał mi przyprowadzac dziecko, bo po pierwszej wizycie kiedy mój były łaził mi po domu, i wszedł do sypialni i zaczął wchodzić na łóżko na którym śpię, po prostu nie wytrzymałam i chciałam wyrzucić mojego byłego z pokoju ( ma 185cm waga około 80kg) kurator złapał mnie w pasie i trzymał (kurator około 2m z 100kg) i mnie mocno trzymał. Ja mam 170cm waga 58kg, nie miałam przy sobie nic, po prostu nie chciałam aby obcy facet siedział na moim łóżku. Później się balam. Wogole na następnych kontaktach nie wychodziłam i powiedziałam że nie życzę sobie żeby moj ex wchodzil do mojego pokoju gdzie śpię. Ma zająć dziecko w pokoju. Kurator ciągle kazał. Mi nosić syna który tam nie chciał być, jednego razu zamknęli drzwi wtedy syn wpadł w histerię , mój ex nim. Trząsł, (mam to na nagraniach wszystko) j nie chciał go wypuścił mimo że krzyczał "mama". Później syn już w ogóle tam nie chciał iść. Kurator kiedy np syn jadł ( bo tak akurat wypadają kontakry że je obiad lub kolacje, mamy cały dzień zorganziwoany) groził mi często grzywną, że będę płakała w sądzie, że tym se nie przynoszę dziecka ( syn jest ciężki noszenie go przez 2h nje było proste) a ja się ich po prostu boję. Pytanie czy kurator ma prawo mi grozić, mówić "w sądzie będzie płacz i zgrzytanie zębami". Mam. Również świadków bo przez te sytuację bałam. Się być sama, więc przyjedzili przyjaciele, byliśmy w oddzielnym pokoju, wszytsko słyszeli. Napomne że ojciec dziecka nigdy go nie przewinął a jak raz do tego doszło, syn pokazywał że chce być przeinkwety na łóżku, leżał tam podkład i syn go pokazywał. Ex nim szarpał ściągał go z łóżka przewinął na stojąco, tył na przód i nie wyczyścił dziecka. Później mały uciekł do mnie. Ja się boję w Cokolwiek mieszać bo jak cokolwiek powiem kurator mnie ucisza.
Chfe jedynie świętego spokoju, żadnych gróźb, pretensji. Raz nienuslsyzlaam domofonu,raz autentycznie. To jak weszli na górę zaczął mieć pretensje czemu nie otwieram drzwi, czemu nie odbieram od niego domofonu, jemu się to nie podoba itp. Jestem z 2latkiem w domu, nie biegam caly czas telefonem.
Nie wiem co mam zrobić, nie mam pełnomocnika. Czy to normalne zachowanie kuratora? Czy kazdy grozi, ma ciągle pretensje, odrabia 'pracę domowe na kontaktach( dokumenty jakiś tam spraw) ', później o niej zapomina, wydzwania żebym mu jak Najszybciej oddała, bo jest mu to potrzebne, a byłam z synem. Na spacerze, to nie zawróce bo on zapomniał, pozwala szarpać dzieckiem, krzyczy, ciągle mówi podniesionym głosem itp? Ja autentycznie z nimi nie rozmawiam.
Ptysiu killer
 
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2022, 18:08
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Wróć do Zadaj pytanie kuratorowi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości