Trudny nastolatek

Zadaj pytanie kuratorowi rodzinnemu.

Moderatorzy: Ultima, BBG, Sasquatch

Trudny nastolatek

Postautor: miszka42 » 12 wrz 2010, 18:56

Witam
Mam ogromne problemy z tak zwaną trudną młodzieżą, a raczej z jednym jej przedstawicielem – moim prawie szesnastoletnim synem.
Dziecko od dłuższego już czasu sprawia problemy, ale do niedawna były to głównie problemy „szkolne” – niechęć do nauki i nie zawsze anielskie zachowanie. Wynikiem tego jest druga już powtórka roku w gimnazjum.
Niestety parę miesięcy temu sytuacja się pogorszyła: doszły wagary, papierosy, alkohol, skandaliczne zachowanie w szkole i w domu. Ostatnio ucieczka z domu (została zgłoszona na policję),wychodzenie z domu bez pozwolenia, włóczenie się po nocach, podejrzewam również jakieś inne środki odurzające. Jego znajomi to często osoby znane już policji i karane.
Niestety żadne działania podejmowane przeze mnie i męża nie dają rezultatów. Próbowaliśmy rozmów, kar, a nawet czasowej izolacji od znajomych. Jesteś my w kontakcie ze szkołą (psycholog, pedagog, dyrektorka), z dzielnicowym ale osoby te twierdzą, że nie mogą pomóc. Syn odmówił wizyty u psychologa, nie chce rozmawiać na żaden temat, nie wykonuje żadnych naszych poleceń.
Dziecko nie jest jedynakiem, ma siostrę i brata – jedno i drugie bezproblemowe.
¯adne patologie w rodzinie nie występują.
Pytanie dotyczy moich możliwości przywrócenia sytuacji do normy. Wiem już z tego forum, że mogę zwrócić się do sądu rodzinnego, ale wydaje mi się że to pogorszy jeszcze nastawienie dziecka do nas i całego świata. Czy są jeszcze jakieś inne możliwości?
miszka42
 
Posty: 2
Rejestracja: 12 wrz 2010, 18:03
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postautor: Ultima » 14 wrz 2010, 19:09

Witaj. Na podstawie tego co napisałaś (nie znam dokładnie Waszej sytuacji), uważam że jest jeszcze kilka możliwości.
Faktycznie zgłoszenie sprawy do sądu może skutkować negatywnym nastawieniem syna do Was, podobnie jak podjęcie każdego innego kroku.
Myślę, że jednym z rozwiązań, które może przynieść pozytywny efekt jest podjęcie terapii rodzinnej u psychologa - z nastawieniem, że wszyscy (rodzice i syn) chcecie poprawić relacje między sobą. Wysyłanie samgo syna do psychologa może skutkować u niego pogłębianiem się niechęci. Inną sprawą jest nakłonienie syna do wizyty u psychologa. Jeśli nie ma innego wyjścia - to mozna spróbować postawić ultimatum: albo idziemy do psychologa albo wnosimy sprawę do sądu(jeśli już taki warunek postawicie i syn nie uda się do psychologa, wtedy pozostaje napisanie wniosku do sądu).
Kolejny pomysł jest taki, że można syna umieścić w ośrodku terapeutycznym, który zapewnia kontynuację nauki (niestety w większości takich ośrodków wymagana jest zgoda osoby umieszczonej). Jeśli problemy z synem się pogłębiają, zachowuje się np. agresywnie w stosunku do Was, można wezwać Pogotowie i umieścić syna bez jego zgody w szpitalu psychiatrycznym. ¯yczę powodzenia.
Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym. Phil Bosmans.
Awatar użytkownika
Ultima
Admin
Admin
 
Posty: 1353
Rejestracja: 01 mar 2008, 20:58
Lokalizacja: UE
Podziękował : 749 razy
Otrzymał podziękowań: 488 razy

Postautor: miszka42 » 14 wrz 2010, 20:40

Bardzo dziękuję za podpowiedź.
Obawiam się, że ten psycholog w jakiejkolwiek formie niestety nie wypali. Mój syn ubzdurał sobie, że będzie dorosły i nie potrzebuje rodziców. tylko zupełnie nie wiem kto jest jego wzorem.
Jeśli chodzi o tzw. MOS-y, to potrzebna jest opinia o nieprzystosowaniu, niestety z poradni psychologicznej oraz prośba rodziców. Mają one jednak wadę - są otwarte. Dziecko po zajęciach wychodzi do domu i idzie gdzie chce.
miszka42
 
Posty: 2
Rejestracja: 12 wrz 2010, 18:03
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz


Wróć do Zadaj pytanie kuratorowi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron