Egzekucja kontaktów z dzieckiem

Zadaj pytanie kuratorowi rodzinnemu.

Moderatorzy: Ultima, BBG, Sasquatch

Egzekucja kontaktów z dzieckiem

Postautor: TolekB » 23 sie 2010, 10:38

Witam,
Od roku mam prawo do kontaktów z synem (6 lat) bez obecnosci matki, oczywiscie tez pełnię praw rodzicielskich. Ale nie udało mi się nigdy z synem wyjsć poza jego babki mieszkanie. Złozyłem do sadu 2 wnioski o egzekucję kontaktów (bezskutecznie - sad odradził wprowadzenie kuratora - 3 osoby żeby nie stresowac dziecka), i 2gi wniosek o wydanie dziecka równiez bezskutecznie. Dziecko manipulowane przez matkę nie chce nigdzie ze mna pójść. Mimo ze złożyłem do sadu dowody manipulacji (jak matka mówi w mojej obecnosci do syna żeby ze mna nie szedł) sąd nie podjął zadnego postępowania w stosunku do matki.
Obecnie dziecko nie chce ze mna absolutnie gdziekolwiek wyjść nawet do pobliskiego sklepu na lody. Matka mówi żeby szedł ale jestem przekonany że wcześniej z nim się umawia że ona musi tak mówic ale on ma nigdzie nie iść. Jestem po rozwodzie 5 lat - od tego czasu bezskutecznie starm się o normalne kontakty bez nadzoru matki. Kontakty mam wyznaczone co 2 tygodnie z prawem zabierania dziecka. Jesli próbuję wziać syna na siłę na lody matka wzywa policję i pozlicja uniemozliwia mi to.
Wjaki sposób mogę wyegzekwowac normalne kontakty?
Tolek
TolekB
 
Posty: 2
Rejestracja: 23 sie 2010, 10:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postautor: borys200002 » 24 sie 2010, 14:04

Ja mojej założyłem sprawę o utrudnianie kontaktów i o ukaranie grzywną, niestety nie odbiera wezwań. Pierwszego wezwania nie odebrała bo jej w domu nie było, kolejne poszło do pracy, ale okazało się że jest na urlopie macierzyńskim (była z konkubentem w ciąży przez 4 msc) a pracodawca nie ma do niej nr telefonu (żona pracuje w MOPS-ie ;)), na trzecią rozprawę wnioskowałem aby wezwanie dostarczył jej dzielnicowy. Podobnie nie odbiera wezwań na sprawy rozwodowe na badanie w RODK. Złożyłem też wniosek na sprawie rozwodowej na której jej nie było o przydzielenie kuratora sądowego podczas moich kontaktów z 4 letnią córką, i co? i nic nie było jej w domu a za każdą taką wizytę z kuratorem muszę zapłacić 184zł. Facet nigdy z kobietą nie wygra jeżeli w grę wchodzi "dobro" dziecka. Możesz mieć wyroki, postanowienia a wystarczy że matka powie że dziecko nie chce iść albo że się boi i nikt i nic jej nie zmusi żeby przekonała dziecko że z ojcem nie ma się czego obawiać, nawet jeżeli przez 3 lata to ojciec wychodził z dzieckiem na spacery, bawił się z min i zajmował na codzień. Od kuratora dowiedziałem się że on tylko przyjdzie i będzie obserwował, jeżeli nie ma sądowego postanowienia o przymusowych kontaktach to nikt Ci nie pomoże będą tylko patrzeć, notować i dołączać kolejne pisać do sądu. Niestety chyba jedynym wyjściem jest wydane przez sąd postanowienia o przymusowych kontaktach.
3 maj się i powodzenia.
borys200002
 
Posty: 5
Rejestracja: 24 sie 2010, 13:44
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Dzięki

Postautor: TolekB » 24 sie 2010, 14:15

Dzięki za dobre słowo. Chyba powinienem się cieszyc tym co mam czyli ze mamunia pozwala na kontakt w jej obecnosci. Niestety ja nie potrafię się tym cieszyć spróbuję jeszcze raz do sadu ..i przestanę chodzic do syna.
Nie nawidzę sądów i polskiego prawa ale tylko tyle mogę zrobić. Szkoda zycia.
Pozdrawiam,
Tol.
TolekB
 
Posty: 2
Rejestracja: 23 sie 2010, 10:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postautor: borys200002 » 24 sie 2010, 17:15

Pozwolę sobie tak napisać: Kolego nie poddawaj się. Nie trać kontaktu z dzieckiem bo wystarczy miesiąc i dziecko nie będzie chciało nawet do Ciebie podejść. Tak było w moim przypadku, po 1 rozprawie rozwodowej żona poszła na miesięczny urlop (w trakcie którego poroniła) a później na 2 miesiące na urlop macierzyńskim (?!). Miała wystarczająco dużo czasu żeby "przerobić" moją córkę. Dodam że żona ma panieńską córkę którą traktowałem jak własne dziecko a ona teraz jak chce powiedzieć mi dzień dobry to najpierw pyta matkę czy może. Jak udało mi się zobaczyć córkę przez ok 5 min przez drzwi i dałem młodszej córce prezent to od starszej usłyszałem cz zabawka była droga. Innym razem jak udało mi się żonę zastać (w wyznaczonych przez sąd godzinach) otworzył mi jej konkubent z moją córką na rękach, żona stała za nimi i się uśmiechała. ¯ona jest pracownikiem socjalnym w MOPS-ie, ukończyła psychologie, a związała się z człowiekiem nadużywającym alkoholu, który stracił prawo jazdy za jazdę po alkoholu ma też prawomocny wyrok za znęcanie się nad własną żoną i był po próbie samobójczej. No i co mam robić? zagryzam zęby i chodzę w wyznaczone terminy z nadzieją ze chociaż przez drzwi zobaczę córkę. Mam nadzieję że nerwy mi kiedyś nie puszczą....
Sam widzisz że czasem może być znacznie gorzej....
Pozdrawiam

Zapomniałem dodać że jeżeli moja sytuacja byłaby odwrotna i to ja bym się tak zachowywał jak matka dziecka pewnie już bym miał dziecko odebrane, ograniczone prawa rodzicielskie i pewnie bym siedział, z pewnością też dla "dobra dziecka".

Może jakieś rady dla ojców w podobnych sytuacjach od kuratorów zawodowych? Co można w takich sytuacjach robić poza zbieraniem opinii, składaniem wniosków, skarg do sądów, bo z tego pomimo prawomocnych wyroków z klauzulami natychmiastowej wykonalności nic nie wynika bo nie można tego po prostu wyegzekwować?
borys200002
 
Posty: 5
Rejestracja: 24 sie 2010, 13:44
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postautor: Orange » 24 sie 2010, 19:19

borys200002 pisze: Nie trać kontaktu z dzieckiem


Tak trzymaj Borysie!
Jestem przekonana, że córka będzie pamiętać i czekać na każdą Twoją wizytę, nawet tę w drzwiach...
Miej świadomość, że dzieci rosną, dojrzewają i przychodzi taki moment, w którym "ogarniają" rzeczywistość i podejmują własne decyzje.

Tolku pamiętaj dla kogo znosisz całą tę sytuację, kto w Twoim życiu jest tak ważny ? Może ten ktoś liczy na Ciebie! I nie odnajduje się w tych mało- lub bezskutecznych procedurach prawnych? Może dla tego kogoś po prostu jesteś, lub Cię nie ma?????

I na koniec dla obu Panów:
"Urodziło się dziecko rumiane - powiedziała woda misce, miska - ławie, ława-trawie, trawa - łące, łąka - słońcu, słońce ZAJA¦NIA£O!!!
panta rhei
Awatar użytkownika
Orange
k.zawodowy
k.zawodowy
 
Posty: 1210
Rejestracja: 26 paź 2009, 22:52
Podziękował : 62 razy
Otrzymał podziękowań: 45 razy

Dobra wiadomość :)

Postautor: borys200002 » 13 wrz 2010, 14:15

Witam ponownie. Tolek, śmiało zakładaj sprawę o utrudnianie kontaktów i ukaranie grzywną, moja w końcu na rozprawie się pojawiła. Wszystko trwało 30 minut. Ja swoje zeznania ograniczyłem tylko do czerwca i połowy lipca, bo myślałem że skoro założyłem sprawę w lipcu to mam składać wyjaśnienia tylko za ten okres. Za to moja jak zwykle całą historię ;). Na koniec sędzina mnie zapytała dlaczego nie mówiłem wszystkiego i czy trzeba mnie zawsze za język ciągnąć :wink: . Ale skończyło się dobrze, żona została ukarana 400zł grzywny lub zamianą na areszt lub umorzeniem w przypadku umożliwienia kontaktów. Na weekend córki nie zabrałem bo konkubent robił sceny. Za to w środę jak nigdy żona z córką zeszła po chwili przekonywania dziecka córka jak gdyby nigdy nic poszła ze mną :) nawet się nie odwracała za matką. Do tej pory było tak że czekałem 10-15 min pod blokiem później wchodziłem na górę i przez uchylone drzwi przez 5 minut słyszałem tylko od córki "że nie chce", oczywiście przy licznych osobach towarzyszących. Jak córka opuszcza mieszkanie konkubenta mojej żony zupełnie się zmienia. We środę spędziłem z córką prawie 3 godziny pierwszy raz od 4 miesięcy. Dlatego zachęcam wszystkich do składania wniosków o ukaranie, koszt niewielki (40zł), opisać wszystkie sytuacje, co się działo i czekać na sprawę (koszty mam do zwrotu).
Aha, na rozprawie powiedziałem że miałem kontakt z córką (spacer) w asyście żony jej córki a żona pod rękę z konkubentem i to się bardzo sędzinie nie spodobało oraz to że pomimo tego że żona wie kiedy i o której przychodziłem po córkę to otwierał mi konkubent czasami z moją córką na ręku i wydaje mi się że to był poważny argument dla sądu iż kontakty są mi utrudniane.
SK£ADAJCIE WNIOSKI O UKARANIE BO NA PRAWDÊ WARTO
PS. Moja córka od września chodzi do przedszkola a ja zgłosiłem się do "trójki klasowej" więc będę w miarę na bieżąco wiedział jak idzie mojej córce.
borys200002
 
Posty: 5
Rejestracja: 24 sie 2010, 13:44
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Jaka byŁa podstawa zasĄdzenia grzywny ?

Postautor: Jackkier » 21 paź 2010, 13:05

Witam serdecznie ja także wielokrotnie składałem wniosek do sądu o ukaranie byłej grzywną za nie przestrzeganie postanowienia i utrudnianie kontaktów, ale zawsze sąd twierdził że nie stosuje się 1050 i 1051 ręce opadają, a może coś się zmieniło ?
Jackkier
 
Posty: 1
Rejestracja: 21 paź 2010, 12:48
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

1050 i 1051 ?

Postautor: borys200002 » 12 lis 2010, 12:48

Witam, a co to jest to 1050 i 1051? "sąd twierdził że nie stosuje się 1050 i 1051" Czy to jakiś art.? Moja odwołała się od decyzji o ukaraniu i na razie czekam w międzyczasie złożyłem kolejny wniosek ale został dołączony do poprzedniego wniosku o ukaranie i zalega gdzieś w Okręgowym.
Pani dyrektor przedszkola gdzie chodzi moja córka sama zaproponowała że będzie świadkiem w sądzie bo widzi co żona i jej rodzina robi z dzieckiem i widzi moje starania o utrzymanie relacji z córką. Sama też wystosowała pismo do sądu z zapytaniem czy w dni kiedy ja mam ustalone spotkania z córką może nie wydać dziecka innemu członkowi rodziny, bo często jest tak że jak jest "moja środa lub piątek" to matka żony zabiera córkę z przedszkola dużo wcześniej tak żebym przypadkiem córki nie zabrał 30 minut przed wyznaczoną godziną a po spotkaniu z babką córka nie chce nawet podejść i się ze mną przywitać, chociaż w inne dni nie ma problemów córka przybiega uśmiechnięta i spędzamy razem 10-15 min. Ostatnio w piątki nie chodzi do przedszkola, siedzi wtedy u babki gdzie jest "odpowiednio nastawiana"
Ostatnio dosyć często do przedszkola przychodzi córka konkubenta mojej żony (ok 11 lat ) z osiedlowymi koleżankami i kolegami i czekają żebym przypadkiem nie chciał wyjść z córką, gdyż ja w przedszkolu jestem o 20 min przed żoną, chyba nie muszę dodawać przyjemne to dla mnie nie jest.
Ale ja się nie poddam i dalej będę walczył o utrzymanie kontaktu z córką :)
PS: "Jaka była podstawa zasądzenia grzywny ?" - do wyznaczonych kontaktów po prostu nie dochodziło. Padło krótki pytanie: "... czy Pan zabierał córkę i czy do kontaktów dochodziło" - kontakty były 5 minutowe na klatce przed mieszkaniem, ale to dla mnie żaden kontakt raczej krótkie spotkanie. I to widocznie wystarczyło.
borys200002
 
Posty: 5
Rejestracja: 24 sie 2010, 13:44
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz


Wróć do Zadaj pytanie kuratorowi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości