Cztery lata Nowej kodyfikacji karnej w kurateli


12 marca 2005 | DODAŁ: admin | KATEGORIA: Artykuły |

Cztery lata Nowej kodyfikacji karnej w kurateli
Andrzej Rzepniewski

Konferencja poświęcona jest zagadnieniom penitencjarnym. Przy okazji takich spotkań, szczególnie w obecnej sytuacji przepełnienia więzień, często pada pytanie o alternatywne dla kary pozbawienia wolności rozwiązania. Jednym z nich jest probacja. Fakt, iż dzisiaj nikt nie kwestionuje roli probacji w polityce karnej jest zasługą zmian, które dokonały się 4 lata temu w kodyfikacji karnej.

Wystąpienie jest próbą oceny wpływu Nowej kodyfikacji karnej zarówno na kształt systemu probacji jak i kurateli w Polsce. [podziel]Kuratela oznacza wykonywanie zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości i ochrony prawnej przy pomocy aparatu kuratorskiego, a probacja jest warunkowym oddziaływaniem wymiaru sprawiedliwości wobec sprawcy przestępstwa, w którym to oddziaływaniu kurator jest jedynie jego składową. W ostatnich 20-25 lat polska kuratela uległa istotnym przeobrażeniom, co jest wynikiem głównie wewnętrznych inicjatyw środowiska kuratorskiego. Mówi się o reformie kurateli trwającej od początku lat dziewięćdziesiątych. Jednakże takie stwierdzenie wydaje się nadużyciem znaczenia słowa” reforma”, albowiem o reformie można mówić wówczas, jeśli jest to świadome i celowe działanie zmierzające do zmiany w danej dziedzinie. Z tego rodzaju działaniem nie mieliśmy do czynienia, ponieważ nikt nie określił jaki ma być efekt końcowy. Istotne zmiany nastąpiły dopiero po roku 1997.

W skorowidzu rzeczowym do kodeksów prawa karnego z 1969 roku próżno szukać terminu „kurator”, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się niewiarygodne. Do roku 1998 warunkowe zawieszenie wykonania kary, warunkowe umorzenie postępowania karnego i warunkowe przedterminowe zwolnienie były również, podobnie jak obecnie, możliwymi do orzeczenia środkami próby. Ale jeżeli orzeczono dozór, to wykonywanie mogło zostać powierzone zgodnie z obowiązującym wówczas prawem tylko „wyznaczonej osobie, instytucji i organizacji społecznej”. W praktyce, szczególnie pod koniec okresu obowiązywania dawnych kodeksów, „wyznaczoną osobą” był najczęściej kurator sądowy – zawodowy lub społeczny.

Kodyfikacja karna z 1997 roku ten stan rzeczy gruntownie zmieniła. Zbudowano wówczas zręby nowoczesnego systemu probacji z kuratorem w roli głównej. Systemu – ponieważ dostrzeżono, że w postępowaniu karnym probacyjne oddziaływanie nie powinno ograniczać się do dozoru w okresie próby; że należy je rozpoczynać już w fazie wstępnej, a także dać skazanemu możliwość kontaktu z kuratorem podczas odbywania kary pozbawienia wolności. Za sprawą art.214 Kpk przewidziano dla kuratora rolę w postępowaniu przygotowawczym, w którym to otrzymał on zadanie przeprowadzenia wywiadu środowiskowego o oskarżonym. W postępowaniu wykonawczym kurator zyskał rangę głównego organu odpowiedzialnego za wykonanie środków próby i kary ograniczenia wolności. Kurator został też wprowadzony do systemu oddziaływań na skazanego pozbawionego wolności celem przygotowania go do życia po opuszczeniu zakładu karnego, co do tego czasu leżało poza jego kompetencjami i było wyłączną domeną służb penitencjarnych. Prawo karne stworzyło możliwości oddziaływań probacyjnych w poszczególnych fazach postępowania wobec sprawców przestępstw i możliwość powiązania ze sobą efektów tych oddziaływań celem wykorzystania w pracy nad podopiecznym.

O ile jednak działalność kuratorską w poszczególnych etapach postępowania można ocenić zadowalająco, to powiązanie ze sobą wyników ich działalności ocenić trzeba niedostatecznie. Realizację przepisu art. 214 Kpk uważam za przykład marnowania sił i środków z powodu nieprawidłowego odczytania intencji ustawodawcy, ponieważ wymóg sporządzenia wywiadu potraktowany został jako cel, a nie jako środek do optymalizacji orzeczenia sądowego. Pomysł został zaczerpnięty z systemu angielskiego, gdzie taki wywiad nazywa się pre-sentence report. Jednakże podobieństwa kończą się na tym, że jeden i drugi wykonywany jest w postępowaniu przed wydaniem orzeczenia i przez kuratora. W systemie angielskim taki wywiad jest najczęściej podstawą orzekania środka próby. Do kuratora należy wypowiadanie się, czy i jaki środek probacji należy orzec w stosunku do sprawcy przestępstwa, co do którego możliwe jest wydanie wyroku nieizolacyjnego. W polskim systemie sugestie kuratora pod adresem sądu o celowości orzekania rodzaju środka uznane zostałyby jako nieuprawnione działanie graniczące z zamachem na niezawisłość sędziowską. W mojej ocenie artykuł 214 Kpk miał być jednym z elementów pomagających sądowi w wydaniu adekwatnego i wykonalnego wyroku, a stał się jeszcze jednym wymogiem formalnym. W angielskim modelu jest to początek całego systemu oddziaływań kuratorskich.

Zasadniczą dziedziną działalności kuratorskiej jest wykonywanie dozorów oraz nadzór nad wykonywaniem kary ograniczenia wolności. Jest to znany temat. Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na pomijany aspekt probacji – zależność poprawy bezpieczeństwa publicznego od skuteczności wykonywania środków wolnościowych. Otóż w ocenie społecznej i obrazie medialnym wymierzanie sprawiedliwości, to złapanie przestępcy ( najlepiej po efektownym pościgu), a następnie szybkie i surowe ukaranie. Niewielu interesuje, co dzieje się ze skazanym poza murami więzienia, a już prawie nikogo nie obchodzi, jakim regułom poddawany jest sprawca, któremu karę zawieszono, ograniczono jego wolność lub którego warunkowo zwolniono. O ile takie podejście można usprawiedliwić w odbiorze społecznym, to jest to niewybaczalne w stosunku do osób i instytucji odpowiedzialnych za realizację polityki karnej. Bo przecież wymierzanie sprawiedliwości to proces. To oczywiście ściganie, oskarżenie, osądzenie, ale także wykonanie. W sensie celów kary wykonanie jest najważniejsze, bo ono w efekcie ma chronić społeczeństwo przed przestępstwem. Z okazji różnych dysput na temat skuteczności polityki karnej – kiedy mówi się o nieuchronności kary, to oznacza to zwykle jak najsprawniejsze doprowadzenie do ukarania sprawcy przestępstwa. Natomiast nie słyszałem, aby nieuchronność odnoszono do postępowania wykonawczego w zakresie kontroli okresu próby. A przecież pozostając na warunkowym zwolnieniu lub korzystając z warunkowego zawieszenia wykonania kary sprawca jest, a raczej powinien być, poddany stałej presji i przeświadczony o konsekwencji aparatu wymiaru sprawiedliwości w egzekwowaniu zobowiązań na nim ciążących. Uzyskanie efektu wychowawczego lub jego brak po kilkuletnim okresie próby stanowi w istocie o ocenie sprawności państwa w prowadzeniu skutecznej polityki karnej i rodzi przekonanie społeczne o nieuchronności kary – tym bardziej, że tylko około 20 % sprawców przestępstw odbywa bezwzględną karę pozbawienia wolności. W praktyce natomiast mamy do czynienia zbyt często z iluzorycznością wykonania warunkowych wyroków i może być to spowodowane zarówno źle prowadzonym dozorem, czy brakiem stosownych wniosków ze strony kuratorów, jak i nietrafnymi orzeczeniami w postępowaniu wykonawczym. Sądzę, że praktykę w tym względzie kształtują przede wszystkim sądy. Nie będę tu mówił o przeszkodach obiektywnych w skutecznym wykonywaniu środków probacji, jak chociażby nieraz znaczny upływ czasu od wydania wyroku do poddania sprawcy dozorowi. Mam na myśli sytuacje, w których sądy nazbyt pobłażliwie traktują niewykonywanie przez skazanych obowiązków, popełnianie przestępstw, opuszczenie miejsca pobytu bez powiadomienia sądu i kuratora, uchylanie się od dozoru i inne naganne zachowanie. Pomimo wniosków kuratora sprawcy nie ponoszą konsekwencji łamania warunków próby. Dokonuje się niejako dezawuowanie wydanego wcześniej wyroku i również pracy kuratora. Konsekwencją jest przekonanie sprawcy o praktycznej bezkarności podczas pozostawania pod dozorem, a w postępowaniu kuratora ugruntowuje się nadmierna powściągliwość w kolejnych przypadkach.

Uważam, że niezwłoczne i konsekwentne postępowanie wykonawcze z udziałem wszystkich jego elementów ma w perspektywie większe znaczenie dla ograniczenia przestępczości, niż najsprawniejsze postępowanie przygotowawcze i niezwłoczne wydanie orzeczenia. Nadto uważam, że koszty uzyskania takiego efektu są niezwykle małe. Nie trzeba poszukiwać przedmiotu oddziaływań, ponieważ populacja poddanych dozorowi jest w stu procentach znana. Jest wyposażony w odpowiednie narzędzia prawne aparat kuratorski. Należy go tylko nieco lepiej uzbroić w zaplecze materialne i znacznie wzmocnić ilościowo oraz nieustannie szkolić. Jedynym ryzykiem może być tutaj przejściowy wzrost liczby odbywających krótkotrwałe wyroki kary pozbawienia wolności. Wydaje się, że jeśli państwo poświęca wiele sił i środków na łapanie w końcu tylko nielicznych przestępców, to niewybaczalnym błędem jest późniejsze trwonienie włożonego wysiłku podczas wykonywania środka próby. Trzeba doprowadzić do sytuacji, kiedy próba będzie rzeczywistym wyzwaniem dla skazanego, a jego kontrola ważnym zadaniem, a nie działalnością uboczną sądów.

Kurator jest także obecny w czasie wykonywania wobec sprawcy kary pozbawienia wolności. Znana jest, nadal prowadzona na zasadach eksperymentalnych, instytucja kuratora penitencjarnego. Inicjatywa wejścia kuratorów na teren zakładów karnych pojawiła się na długo przed wejściem w życie Nowej kodyfikacji i niestety, z powodu braku szczegółowych regulacji prawnych jak i braków etatowych, w ciągu ostatnich czterech lat nie rozwinęła się, a wręcz przeciwnie – ulega ograniczeniu.

W ostatnich latach system prawny ulega częstym zmianom, co szczególnie dotyczy prawa karnego, które jest ważnym elementem polityki. Jeśli chodzi o Kpk, to w interesującym kuratorów przepisie art.214 wprowadzono kilka zmian zadowalających, ponieważ ograniczono liczbę podmiotów uprawnionych do zarządzania wywiadu i wprowadzono możliwość zlecania go również Policji. Jednakże znowu zabrakło wyobraźni, czemu w istocie ten wywiad ma służyć, ponieważ nie wyeksponowano jego roli dla ewentualnego orzeczenia środka próby. Znajduje się tam przepis, zresztą tak jak i poprzednio, że kurator może przedstawić swoje konkluzje i spostrzeżenia, ale nie wskazuje się, czemu owe konkluzje i spostrzeżenia mają służyć.

Sądownictwo ma do czynienia z przypływem spraw, co przy rozbudowanej procedurze postępowania powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Dotyczy to również fazy postępowania wykonawczego. Zmiany ustawowe, które w tym zakresie zaszły lub są projektowane, idą w dobrym kierunku – jak np. odejście od wysłuchiwania skazanego lub jego obrońcy w sytuacji obligatoryjnego zarządzenia wykonania kary, czy też rezygnacja z obowiązkowego udziału kuratora w postępowaniu w sprawach dotyczących kary ograniczenia wolności. Jednakże zdecydowana poprawa w dziedzinie ekonomiki postępowania mogłaby zostać osiągnięta w sytuacji, kiedy kurator stałby się organem postępowania wykonawczego w istocie, a nie tylko z nazwy; gdyby miał uprawnienie do decydowania o modyfikowaniu niektórych składników próby, a sąd nie byłby absorbowany we wszelkie decyzje w stosunku do osoby skazanej prawomocnym wyrokiem. Rolą sądu byłoby sprawowanie nadzoru i rozpatrywanie zażaleń skazanego i prokuratora na decyzje kuratora. Uważam także, że szersze uprawnienia w zakresie warunkowego zwolnienia powinny uzyskać komisje penitencjarne.

Po wejściu w życie ustawy o kuratorach, pomimo uszczuplenia struktury organizacyjnej kurateli poprzez rezygnację z obligatoryjności obsługi biurowej zespołów i kuratorów okręgowych, kuratorzy są dobrze organizacyjnie przygotowani do wykonywania zadań. Wysokie wymagania postawione kandydatom do zawodu kuratora (może to być tylko pedagog, prawnik, psycholog i socjolog, nieskazitelnego charakteru i o odpowiednim stanie zdrowia) gwarantują profesjonalizm. Środowisko kuratorów i samorząd jest świadom, iż w sensie ustrojowym polski kurator ma bardzo wysoką pozycję – porównywalną, albo nawet wyższą od funkcjonariusza probacji w krajach o znacznie bogatszych doświadczeniach w tej dziedzinie. Mamy świadomość i czynimy starania by efektem tych zmian była poprawa w dziedzinie skuteczności probacji. Jednakże bez odpowiedniego wsparcia ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości i środowiska naukowego nie uda się uzyskać widocznego postępu w wykonywaniu środków probacji.

Wydaje się, że kuratela najpilniej potrzebuje realizacji dwóch przedsięwzięć. Po pierwsze; rzetelnych badań obejmujących populację podopiecznych, oceniających adekwatność orzeczeń sądowych w stosunku do właściwości sprawcy, metody pracy kuratora i ich efekty mierzone katamnestycznie. Z powyższego powinny wyniknąć cele postawione zarówno przed systemem probacji jak i indywidualnie przed każdym z kuratorów. Realizacja celów powinna być przedmiotem stałej analizy, w wyniku której dokonywana byłaby modyfikacja rozwiązań prawnych, organizacyjnych oraz stosowanych metod. Dopiero wówczas należałoby stawiać przed kuratorem zadania dotyczące efektów jego pracy i dokonywać oceny jego pracy.

Po drugie; z powyższych działań powinny wynikać programy szkoleniowe, których brak jest drastycznie odczuwany w środowisku. Przede wszystkim programy w zakresie doskonalenia zawodowego. Niezwykle przydatnym, zarówno w procesie przygotowania do wykonywania zawodu w ramach aplikacji kuratorskiej jak i późniejszego wykonywania pracy, byłby zbiór aktów prawnych (ewentualnie z komentarzem) stanowiących podstawę wykonywania czynności w ramach probacji, a także w postępowaniu opiekuńczym i wobec nieletnich.

Oczywiście jest wiele innych szczegółowych potrzeb organizacyjnych i materialnych, a także w zakresie zmian w obowiązujących rozwiązaniach prawnych. Jednakże oceniając okres obowiązywania Nowej kodyfikacji karnej można stwierdzić, że: ostatnie cztery lata w kurateli, a szczególnie w probacji, to więcej niż poprzednie czterdzieści.

* * * * *